|
|
Michał Ratyński
MICHAŁ RATYŃSKI o MICHAŁE RATYŃSKIM, czyli próba nawiązania kontaktów przyjaznych, ciepłych i obustronnie życzliwych. Więc przeczytaj to i się kontaktuj. Ten talent multiwielostronny, po krótkim pobycie na Śląsku, postanowił tutaj zapuścić korzenie. Na jak długo, pokaże to czas. Nie tylko, że tłumaczy, nie tylko, że reżyseruje, nie tylko, że bywa tu i tam, a tu i tam nie bywa, to jeszcze w swojej teatralnej pazerności postanowił zostać kierownikiem literackim Teatru Śląskiego w Katowicach. Pół etatowo od 1 XII 2004 roku. Może to i lepiej dla tej szacownej instytucji. Ambicje ma duże. Możliwości mniejsze. Jednako nie ustąpi we własnych ambicjach ( a ma takie!) żeby przemienić Teatr Śląski w miejsce polskich prapremier najnowszych dokonań europejskich w dziedzinie literatury teatralnej. To jest wyzwanie, czego jest oczywiście świadomy, ale wobec ułomności współczesnego polskiego pisarstwa teatralnego i młodzieńczych temperamentów śląskiej publiczności, nic innego mu nie pozostaje. Jego naczelną zasadą będzie atakowanie i zaskakiwanie. I treścią. I formą. Mam nadzieję, że spotka się to z dużym rezonansem. I wśród młodych, i tych już nie najmłodszych. O miłośnikach klasyki również nie zapomnę - powtarza z uporem maniaka Michał Ratyński. - Moje wieloletnie obserwacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie ma już widza, który przyjmie wszelką propozycję repertuarową. Mamy natomiast do czynienia z tak zwanym widzem niszowym. Ci oczekują teatru niszowego. I taki teatr też będzie proponowany - dodaje uporczywie nowy kierownik literacki Teatru Śląskiego. Michał Ratyński urodzony w Warszawie, tam też większa cześć jego biografii jest zakotowiczona. Pracował w Teatrze Współczesnym i Teatrze Powszechnym w Warszawie. Nieobce są mu meandry Telewizji Polskiej. W produkcji kinematografii polskiej, za jej najlepszych czasów, również maczał swoje palce. Reżyserował w Niemczech, Szwajcarii, Australii i Turcji. Niestety nie po turecku. Dużo tłumaczy. Dla teatru i nie tylko. Przede wszystkim z współczesnych zasobów anglosaskich. Jest też dziennikarzem. Umie pisać dla obcej prasy (Die Welt, Vaterland). Dla polskiej mu nie dają. Jeszcze. |