Halina Kalinowska

Kompozytor, aranżer, akompaniator teatralny. Od 1958 roku nieprzerwanie związana z Teatrem Śląskim. Ciągle w dobrej formie. Cały czas występuje na scenie. Aktualnie akompaniuje do "Ballad i Romansów" według Adama Mickiewicza.
We wrześniu obchodziła swoje... kolejne urodziny.

"Lala" Kalinowska jest autorką opracowań muzycznych i wokalnych do ponad 150 realizacji teatralnych. Urodziła się w Rosyjskiej Samarze (nad Wołgą). Jej matka należała do arystokratycznej, gruzińskiej rodziny. Ojciec - rosyjski ginekolog - nie zyskał przychylności teściów i musiał porwać swoją ukochaną.

Talent ich córki szybko został zauważony. Kiedy mała Gala (bo tak właściwie na imię ma artystka) miała zaledwie cztery lata rozpoczęła już naukę gry na fortepianie. Jako wzorowa studentka mogła pojechać na stypendium zagraniczne. Nie zdecydowała się na Paryż ani Chiny. Wybrała Wrocław. Tam wstawała o szóstej rano, ćwiczyła po osiem godzin dziennie i ... poznała Halinę Dzieduszycką. - To ona zaproponowała mi abym ćwiczyła u nich w domu. Zapraszała mnie na obiady. A ja nie chciałam nadużywać ich gościnności - mówi Kalinowska. Efektem tej znajomości jest... lwowski akcent artystki.

Na trzecim roku studiów pianistka poznała o 20 lat starszego Tadeusza Kalinowskiego ("Bokser", "Czterej pancerni i pies", "Znicz olimpijski"). Zaangażowano ją wtedy we wrocławskich "Rozmaitościach" - Wymieniliśmy ze sobą zaledwie kilka słów kiedy on powiedział: "Wkrótce zostaniesz moją żoną". Tak też się stało! Tadeusz urzekł mnie swoją bogatą osobowością. Nauczył teatru - wspomina. Historia lubi się powtarzać. Przeciwni związkowi z Tadeuszem byli nie tylko rodzice Lali (rolę ojca piastował na jej ślubie Wojciech Dzieduszycki), ale i środowisko teatralne, przyjaciele, a nawet dalecy krewni. Tymczasem ona całym sercem oddała się mężowi. Aby stworzyć mu ciepłą i rodzinną atmosferę w domu całkowicie zrezygnowała ze swojej kariery. Po ślubie przenieśli się do Katowic. Prowadzili tutaj prawdziwy salon. Stale bywali u nich: Olbrychski, Jarocki, Gogolewski. Niestety w 1969 roku Tadeusz zmarł.

W latach siedemdziesiątych artystka rozpoczyna swoją przygodę z "Piwnicą pod Baranami". Razem z Mieczysławem Święcickim przygotowują "Romans niedokończony". Spektakl, który pokazywali w całej Polsce. Najbardziej znanym dziełem pianistki jest jednak widowisko "Romantyczność". Wystawiano je nawet w katowickim Spodku. Składają się na nie dwa najsłynniejsze polskie dramaty romantyczne. Skomponowanie muzyki do "Kordiana" powierzono Niemenowi, do "Dziadów" - Kalinowskiej.

Szeroko znane w Katowicach są organizowane dwa razy w roku "Przyjęcia u Lali". - To nie są zwykłe posiedzenia przy zastawionym stole. Zawsze zapraszam około 40 osób, z którymi rozmawiamy o poezji, gramy, śpiewamy, bawimy się w teatr. Posilamy się tym, co sama przyrządzę. Najlepiej wychodzi mi kebab - potrawa z moich stron rodzinnych – mówi artystka.