02.10.2009
relacja z I próby czytanej

Zabawnie o sprawach poważnych

„Zagraj to jeszcze raz, Sam” na polskich scenach wystawiali m.in. Anna Augustynowicz, Adam Hanuszkiewicz, Wojciech Malajkat, Eugeniusz Korin i Waldemar Krzystek. W minionym sezonie w krakowskiej „Grotesce” Lech Walicki zaprezentował sztukę Allena w formie monodramu. W Teatrze Śląskim tę „mieszczańską komedię” reżyseruje Grzegorz Kempinsky. Premiera dopiero w połowie grudnia, ale 2 października odbyła się pierwsza próba czytana, na której - oprócz reżysera i aktorów – pojawiły się m.in. odpowiedzialna za scenografię Barbara Wołosiuk i inspicjent Barbara Dudek.

Głównego bohatera – pisującego do „Kwartalnika Filmowego” Alana Felixa – zagra Maciej Wizner. Ponieważ Alan potrafi w ciągu dwóch tygodni obejrzeć dwanaście razy „Sokoła Maltańskiego”, na scenie pojawi się także Humphrey Bogart (Grzegorz Przybył), który od czasu do czasu będzie mu udzielał swoich specyficznych porad w sprawach damsko-męskich. Co ciekawe – obaj aktorzy mają przepuścić role przez siebie, a nie parodiować na scenie Woody’ego Allena czy odtwórcę roli Ricka w „Casablance”. Bohater Macieja Wiznera może nosić okulary, ale nie powinny one jednoznacznie kojarzyć się z autorem „Zagraj to jeszcze raz, Sam”. Dicka - biznesmena, który nawet o uczuciach mówi jak o transakcji, zagra Dariusz Chojnacki, jego żonę, piękną i inteligentną Lindę – Karina Grabowska. W rolę byłej żony Alana, a także wszystkich spotykanych przez niego kobiet, wcieli się Monika Radziwon, która nie powinna obawiać się kreślenia Sharon czy Giny grubą kreską. Z kolei poznaną przez Alana Barbarą, która pisała pracę doktorską na temat Nowej Fali, będzie słuchaczka Studium Aktorskiego – Dominika Dzierżęga.

W trakcie próby reżyser interpretował „Zagraj to jeszcze raz, Sam” kluczem psychoanalitycznym – bohaterowie to archetypy. Alana cechować musi rozedrganie, powinien posiadać pewien rys histeryczny. Nancy będzie antypatyczna i porywcza, Linda – nieśmiała i nieporadna. Dick natomiast to typowy przykład karierowicza i pracoholika. W tekście pojawiają się typowe dla Allena motywy: mówi się o psychoanalityku, skurczach żołądka, będących objawami „paniki homoseksualnej”, łykaniu valium i gardanu (bohater sam nazywa siebie „aspirynowym ćpunem”).

Grzegorz Kempinsky w jednym z wywiadów mówił, że ceni Allena za umiejętność dowcipnego mówienia o poważnych sprawach. Pomysł wystawienia „Zagraj to jeszcze raz, Sam” narodził się kilkanaście lat temu (sztukę opublikowało w 1993 roku wydawnictwo Phantom Press International), teraz z kolei pojawiły się sprzyjające temu okoliczności – możliwość pracy na Scenie Kameralnej ze znakomitym zespołem. W trakcie próby czytanej reżyser niemal w ogóle nie ingerował, a aktorzy świetnie się bawili, reagując bardzo spontanicznie na Allenowski humor. Trudno się nie roześmiać, słuchając, jak Alan radzi sobie z mrożonkami lub tłumaczy, co znaczyło enigmatyczne „Wślizguj się!”, które Linda usłyszała w kluczowym momencie podczas nocy spędzonej z bohaterem. Plusem jest fakt, że Grzegorz Kempinsky przystępuje do pracy, nie mając w pamięci filmu Allena z 1972 roku. Reżyser przyszedł na próbę z kilkoma propozycjami pewnych rozwiązań scenicznych, kilka innych – dotyczących muzyki i scenografii – pojawiło się w trakcie rozmowy na temat tekstu. Dramat stanowi jedynie punkt wyjścia, jest napisany w sposób, który dopuszcza możliwość improwizacji. Czytanie tekstu trwało nieco ponad godzinę, przedstawienie powinno zamknąć się w 120 minutach (z przerwą). Mimo, iż rzecz jest bardzo zabawna, twórcy pilnują, by nie przekroczyć granicy dobrego smaku, wskutek czego jednego z żartów być może nie usłyszymy ze sceny. Scena Kameralna stanie się mieszkaniem Alana. Reżyser nie zamierza uwspółcześniać historii – akcja, zgodnie z wolą autora, będzie się rozgrywać w Stanach Zjednoczonych lat 70. Widzowie usłyszą więc przeboje Village People, Bee Gees i Abby, stanowiące komentarz do danych scen. Reżyser chce położyć również nacisk na zawartą w dramacie metateatralność – będą temu służyć monologi Alana, wygłaszane wprost do widzów. Komunikat „Jesteście w teatrze” wzmacniać może także wpleciona w tekst wypowiedź, w której bohater zaznacza, że nie powie danej kwestii, ponieważ „jego genialny reżyser wprowadził zmiany w tekście”.

Obecnie pozostaje jedynie dopracować szczegóły, dotyczące tekstu. W przyszłym tygodniu rozpoczynają się próby sytuacyjne.

Tomasz Klauza