|
09.03.2010
|
W ubiegłym tygodniu rozpoczęły się próby do „Wszystko dobre, co się dobrze kończy”. To już kolejny – po „Jak wam się podoba”, „Romeo i Julii”, „Miarce za miarkę”, „Straconych zachodach miłości” i „Poskromieniu złośnicy” - dramat Szekspira, reżyserowany przez Tadeusza Bradeckiego. Jednocześnie dyrektor artystyczny Teatru Śląskiego powraca do sztuki, którą wystawiał już w Teatrze im. Osterwy w Lublinie (premiera odbyła się 27 czerwca 2008 roku). Reżyser tłumaczy, że decyzja o zaprezentowaniu tego tekstu katowickiej publiczności była naturalną konsekwencją sukcesu, jaki odniosła historia o przemianie Kasi-żbika w kicię-Kasię (powodzenie spektaklu zaskoczyło nawet samego Tadeusza Bradeckiego). Opowieść o chcącej zdobyć serce Bertrama Helenie jest dramatem niezwykle rzadko wystawianym zarówno w Polsce, jak i na świecie. Podobnie, jak „Stracone zachody miłości” czy „Miarka za miarkę”, tekst należy do grupy tzw. komedii problemowych. Do historii polskiego teatru przeszła inscenizacja Konrada Swinarskiego z 1971 roku – w krakowskim przedstawieniu Bertram z Parollesem stanowili homoseksualną parę. Tytuł dramatu jest przewrotny, a sam tekst dotyka problematyki moralnej - Szekspir pyta, czy naprawdę w każdych okolicznościach cel uświęca środki. Reżyser katowickiego przedstawienia – zamiast opowiadać o kobiecie, która nie cofnie się przed niczym, by zdobyć ukochanego mężczyznę – chce pokazać na scenie dzielną, niezwykle inteligentną dziewczynę, która nie pozwala się skrzywdzić. Z kolei badacze życia i twórczości dramaturga ze Stratfordu szukają genezy historii Bertrama i Heleny w biografii samego Szekspira, który bynajmniej nie cieszył się z faktu, że musi wziąć ślub z będącą wówczas w szóstym miesiącu ciąży Anne Hathaway. Helenę zagra Agnieszka Radzikowska, która opowiedziała zebranym co nieco o sobie. Ukończyła III LO w Chorzowie (uczęszczała do klasy o profilu filmowo-teatralnym), a w Teatrze Rozrywki występowała w szkolnym przedstawieniu, będącym połączeniem „Hair” z „Antygoną”. W Teatrze Śląskim debiutowała niewielką rólką Młodej Rewolucjonistki w „Chryjach z Polską” w reżyserii Bogdana Toszy. Wówczas zdecydowała, że swoją przyszłość chce związać z tym miejscem. Na katowickiej scenie występowała także w „Pułapce” i „Najstarszej profesji”, ale jej ukochaną rolą jest Anita – autystyczna dziewczynka w „Panu Pawle”. Udział w „Iwonie…” i możliwość partnerowania m.in. Annie Kadulskiej, Grzegorzowi Przybyłowi i Jerzemu Głybinowi Agnieszka Radzikowska traktuje jako spełnienie marzeń. Mimo, iż aktorka po raz pierwszy brała udział w spotkaniu w ramach Studium Wiedzy o Teatrze, ujęła licznie zgromadzoną na widowni publiczność bezpretensjonalnością i poczuciem humoru. We „Wszystko dobre…” gościnnie w roli Diany pojawi się związana z Teatrem Ad Spectatores Natalia Jesionowska. Grała m.in. Małgorzatę w adaptacji powieści Bułhakowa, Siostrę Annę w „Wariacie i zakonnicy” i Czerwoną Królową w „Alicji po drugiej stronie lustra”, a obecnie można ją oglądać również w katowickim „Wieczorze kawalerskim”. Dyrektor Bradecki uważa, że bardzo interesujący efekt może dać obsadzenie w roli Błazna Andrzeja Dopierały – aktora „o smutnych oczach”. Lavache nie tylko wygłasza mroczne sentencje, lecz pozwala sobie również – w rozmowie z Lafeu - na mocno erotyczną aluzję. Scenografię zaprojektuje Sławomir Smolorz – autor kostiumów m.in. do „Testosteronu”, „Z życia glist”, „Nocy wielkiego sezonu” i „Biedermanna i podpalaczy”. W Teatrze Śląskim stroje jego autorstwa nosili aktorzy w „Stuff Happens”, współpracował również z Tadeuszem Bradeckim przy lubelskiej wersji „Wszystko dobre…”. Na chwilę obecną można mówić jedynie o pomysłach scenograficznych, reżyser potwierdził, że z pewnością będzie chciał skorzystać z na wskroś teatralnej geografii szekspirowskiej. Co do muzyki - wykorzystane zostaną gotowe utwory. Warstwa dźwiękowa będzie wynikała z romansowo-zwariowanego rytmu samego dramatu, a tekst pozwala na czerpanie z rozmaitych estetyk muzycznych. Tomasz Klauza
|