Logo




É.-E. SCHMITT
Małe zbrodnie małżeńskie


Premiera
04.03.2011

Scena Kameralna
1 h 15 min.

Bilety normalne:
35 zł

Bilety ulgowe:
30 zł







REALIZATORZY

Grzegorz Kempinsky reżyseria 
Barbara Wołosiuk scenografia 
Maria Machowska opracowanie światła  
Barbara Dudek inspicjent  
Marek Skutnik dźwięk 
Waldemar Janiszek, Piotr Łobacz światło  
Barbara Grzegorzewska przekład
Krzysztof Lisiak dokumentacja fotograficzna



OBSADA

Ewa Kutynia Lisa 
Marcin Szaforz Gilles




ŚCIEŻKA SZTUKI

MAŁE ZBRODNIE MAŁŻEŃSKIE

Troskliwa i czuła żona stara się przywrócić pamięć mężowi, który cierpi na amnezję po upadku ze schodów. Czy to nie doskonały moment, aby historię związku opowiedzieć na nowo i może nieco ją ubarwić, a pewne niewygodne sprawy przemilczeć? Kto i dlaczego mija się tu z prawdą i czy piętrzące się kłamstwa mają za cel uratować czy pogrążyć pewną parę?

„Oto czym jest małżeństwo: stowarzyszeniem zabójców, którzy napadają na innych, zanim rzucą się wzajem na siebie, długą wędrówką do śmierci, gdzie po drodze ściele się trup. (…) Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą” – to jedna z fraz słynnego francuskiego pisarza i dramaturga, po którego teksty sięgają wyjątkowo często polscy reżyserzy. „Małe zbrodnie małżeńskie” to w zamyśle intrygująca historia z podtekstem kryminalnym, pełna zabawnych dialogów i zaskakujących zwrotów akcji do których niezbędni są świetni aktorzy. Role małżonków zagrali w Polsce m.in.:
Redbad Klijnstra i Katarzyna Herman czy Grażyna Krukówna i Jerzy Schejbal. Spektakl doczekał się także realizacji na małym ekranie – przedstawienie teatru telewizji wyreżyserowała Krystyna Janda, której tym razem w małżeńskiej opowieści towarzyszył Jan Frycz.



Sztuka Współczesna



MEDIA O SPEKTAKLU

Spektakl Kempinsky'ego to wariacja na temat małżeństwa. Wielogłos o miłości, gdzie dźwięki ciepłe i czyste współbrzmią z dysonansami. W sposób oczywisty nasuwają się skojarzenia z codzienną walką, jaką jest życie z drugim człowiekiem. Takie odczytanie sugeruje początek spektaklu, tak też można odebrać zawieszenia akcji. Aktorzy schodzą z ringu, wzmacniają się, każdy w swoim narożniku, by po chwili powrócić do walki - szermierki wzajemnych oskarżeń. Frustracja bohaterów przekuwana jest na bezradną agresję.

„Nowa Siła Krytyczna”

 

Ewa Kutynia i Marcin Szaforz na Scenie Kameralnej Teatru Śląskiego, zagrali poharatanych miłością i nienawiścią bohaterów po mistrzowsku. Przedstawienie, które wyreżyserował Grzegorz Kempinsky, szarpie emocjami widzów z sekundową precyzją. A nasza sympatia skacze jak piłeczka pingpongowa - raz racje zdają się być po jego, a raz po jej stronie. […] Ten spektakl to kawał dobrego, psychologicznego, a kto chce - pouczającego teatru.

„Dziennik Zachodni”




PATRONI I MECENASI PREMIERY