|
|
Iwan Wyrypajew - WalentynkiTo nie tylko sympatyczna opowieść o miłości, to także studium na temat pamięci i czasu. "Walentynki" pokazują jak to, co przeżyliśmy kiedyś wpływa na nasze "teraz", to spektakl o tym, że czas nigdy nie jest zamknięty, a wspomnienia mogą mieć realne konsekwencje dla konkretnych działań. Stara Walentyna przygląda się sobie, swojej przyszłości, i to wcale nie tak, jakby stała z boku. Nie mniej ciekawa jest Katja, która tego nie czyni. Ona z pozoru żyje, tylko dniem teraźniejszym (chociaż to ona ze swoją witalnością i energią, jedyna myśli o tym, że jest jeszcze "kobitką", że coś ją czeka i ona właśnie na koniec wybiera się w międzygalaktyczną podróż). Walentyna teraźniejszością nie jest zainteresowana w ogóle, aż do ostatniego momentu, kiedy okazuje się, że Katja ją jednak zostawiła samą. "Walentynki" to historia o zgodzie na pewną stałość. Układ żony i kochanki, które teraz mieszkają w jednym domu, nie jest chory. Może jest tu odrobina masochizmu ze strony Walentyny, ale odrobina. Rywalizacja która kiedyś była udziałem tych kobiet przekształciła się w coś w rodzaju unii pamięci. Dzieliły jednego mężczyznę, straciły go, teraz są nawzajem dla siebie świadkami najważniejszych doświadczeń. Poza tym dla Katji wspólne mieszkanie jest wygodne z czysto prozaicznych powodów. Najprościej jednak "Walentynki" to po prostu opowieść o miłości, która przetrwa wszystko. Przeciwności losu, rozłąkę, śmierć.
|